Przejdź do treści

Od „wzorowego dziadka” do kata swoich wnuków. 72-latek zabił dwójkę dzieci, a potem odebrał sobie życie

20/05/2024 14:29 - AKTUALIZACJA 20/05/2024 14:29
Dziadek zakatował wnuki

Dziadek zakatował wnuki: Dzisiaj całą Hiszpanią wstrząsają tragiczne wieści: 72-letni dziadek zamordował swoje wnuki, a następnie popełnił samobójstwo. Zdarzenie miało miejsce zaledwie dwa miesiące po tym, jak jego żona i córka zginęły w wypadku samochodowym, w którym to on był kierowcą. Ta rodzinna tragedia pojawia się na pierwszych stronach gazet hiszpańskich gazet.

Wzorowy dziadek zakatował wnuki

Według zeznań świadków, wszystko zaczęło się w niedzielne popołudnie, kiedy mężczyzna zabarykadował się w domu ze swoimi 9- i 14-letnimi wnukami. Pomimo prób negocjacji prowadzonych przez Gwardię Cywilną i innych członków rodziny, sytuacja zakończyła się w najbardziej tragiczny sposób. Dziadek zabił dwójkę swoich wnuków strzałami z karabinu, a następnie popełnił samobójstwo tą samą bronią.
Przeczytaj: Eksplozja szybkowaru: Kobieta zginęła, gotując obiad dla 8 dzieci

Wczoraj o godz. 21:00 policja otoczyła dom 72-latka. Blokada trwała od 21:00 do 8:00 następnego dnia rano – 11 godzin napięcia i strachu, które zakończyły się katastrofalnym skutkiem. Dzisiaj rano, ok. 8:30 funkcjonariusze znalazła trzy ciała w trzech różnych pokojach w domu w Huétor Tájar – mieście liczącym około 10 000 mieszkańców, niedaleko Granady na południu Hiszpanii. Przyczyny, które skłoniły starszego mężczyznę do tak desperackiego czynu, nie są znane, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że tragedia była następstwem traumatycznego wypadku, w którym zginęły córka i żona emeryta.

Według znajomych tragedia zaczęła się dwa miesiące temu

Sąsiad, który znał 72-latka przez całe życie, powiedział, że wyszedł na taras około 8:30 rano, „ponieważ usłyszałem dwa huki, chociaż myślałem, że to wypadek samochodowy lub sztuczne ognie”.
Sprawdź: Dziecko słyszy „potwory” w swoim pokoju. W ścianie było ich 50 000

Według tego, co mówi, dziadek miał firmę zajmującą się kruszywem, ponieważ „to on dostarczał nam na plac budowy materiał, piasek” – mówi emerytowany pracownik budowlany. Znał go też z odprowadzania dzieci do miejscowej szkoły: „Był wzorowym dziadkiem”.

Była to zjednoczona rodzina, znana i kochana w gminie; ale według znajomych tragedia zaczęła się dwa miesiące temu (19 marca), od wypadku drogowego, w którym zginęła córka i żona emeryta, gdy on sam prowadził pojazd.

Źródło: granadahoy.com, polishobserver.com